Najstarszy dzwon
Przy wejściu na chór warto wypatrzyć dzwon datowany na 1502 rok — cichego świadka ponad pięciu stuleci dziejów miasta.
Historia zapisana w cegle
Kilka kroków od zamku i jeziora stoi kościół, który pamięta krzyżacką kaplicę, wojny, religijne przemiany i odbudowę miasta. Wejdź do środka — tu historia nie kryje się za gablotą.

Od zamkowej kaplicy do parafialnej świątyni
Parafia św. Anny narodziła się wraz z miejskim Sztumem. Jej dzieje opowiadają o miejscu na styku kultur, języków i wyznań — o zniszczeniu, odbudowie i trosce kolejnych pokoleń.
Dzisiejsza świątynia łączy pamięć późnego średniowiecza z neogotycką przebudową przełomu XIX i XX wieku. Dlatego najlepiej oglądać ją powoli: najpierw ceglaną bryłę pośród starych drzew, potem wnętrze, w którym spotykają się zabytki kilku epok.
Oś czasu
Daty są drogowskazami. Za każdą z nich stoją mieszkańcy, którzy modlili się tutaj, odbudowywali kościół i przekazywali go następnym pokoleniom.
Zanim powstał kościół parafialny, mieszkańcy korzystali z kaplicy na zamku krzyżackim. Jej dawny wystrój wspominała jeszcze wizytacja z 1624 roku.
Wraz z nadaniem Sztumowi praw miejskich wielki mistrz Michał Küchmeister ustanowił parafię. Od tej chwili historia miasta i świątyni biegną wspólnym rytmem.
Kościół zniszczony podczas wojny trzynastoletniej wzniesiono ponownie. Z najstarszych dziejów świątyni do dziś przemawiają gotyckie elementy i zabytkowe wyposażenie.
W czasach reformacji kościół przechodził między katolikami i protestantami. Ten skomplikowany rozdział przypomina, że historia Sztumu była częścią dziejów całych Prus Królewskich.
Dawną budowlę częściowo rozebrano i wydłużono o około dziesięć metrów ku wschodowi. Powstała obecna ceglana bryła z nawami bocznymi, prezbiterium i wieżą.
Po wojnie wspólnota własnymi siłami naprawiała okna, dach i wnętrze. W lutym 1945 roku zginął ówczesny duszpasterz, ks. Gotfryd Fuchs.
Konserwacji poddawano ołtarze, ambonę, konfesjonały, stalle i kolejne części świątyni. Kościół pozostaje zabytkiem, ale przede wszystkim żywym domem modlitwy.

Zatrzymaj wzrok
Neogotycka architektura tworzy ramę dla znacznie starszych przedmiotów. To właśnie kontrast cegły, drewna, rzeźby i liturgicznego światła nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter.
Nie szukaj jednego stylu. Szukaj warstw historii.
Co warto zobaczyć
Poświęć wnętrzu kwadrans więcej. Najciekawsze świadectwa przeszłości często nie znajdują się na pierwszym planie.
Przy wejściu na chór warto wypatrzyć dzwon datowany na 1502 rok — cichego świadka ponad pięciu stuleci dziejów miasta.
Renesansowa płyta nagrobna wojewody malborskiego i starosty sztumskiego przypomina o ludziach, którzy współtworzyli historię regionu.
Późnogotycka monstrancja, barokowe stalle, rokokowe konfesjonały i chrzcielnica pokazują, jak kolejne epoki zostawiały tu własny ślad.
Spójrz ku belce tęczowej. Kompozycja Ukrzyżowania prowadzi wzrok w stronę prezbiterium i buduje sakralny rytm całego wnętrza.

Ślad dawnej Rzeczypospolitej
W świątyni zachowała się płyta nagrobna Achacego Czemy, wojewody malborskiego i starosty sztumskiego, zmarłego w 1565 roku. To jeden z najbardziej osobistych zabytków kościoła — pozwala spojrzeć w twarz epoce, która zwykle przemawia tylko przez daty.

Historia żywej wspólnoty
Najważniejsze chwile XX wieku gromadziły tutaj całe pokolenia mieszkańców.
Milenium Chrztu Polski stało się wielkim parafialnym świętem wiary i pamięci.
Wierni przeżywali nawiedzenie kopii Jasnogórskiego Wizerunku w dniach 17–18 stycznia.
Do parafii przybyła figura Matki Bożej Fatimskiej; w tym samym roku wydzielono parafię św. Andrzeja Boboli.
Pomysł na spacer po Sztumie
Zacznij przy zamku, przejdź do kościoła św. Anny, a wizytę zakończ spacerem nad jeziorem. W niewielkiej odległości zobaczysz najważniejsze warstwy historii miasta.
Kościół jest przede wszystkim miejscem modlitwy. Podczas liturgii zwiedzaj dyskretnie, wycisz telefon i nie wchodź do prezbiterium.